(Za)szybki start

0

Zastanawialiście się kiedyś co trzeba zrobić przed długą podróżą autem?
Osoby zdające egzamin na prawo jazdy z pewnością łatwo odpowiedzą na to pytanie: sprawdzić poziom oleju, płynu do spryskiwaczy, sprawdzić żarówki, stan opon, ciśnienie w kołach. Wiadomo przecież, ze jeśli auto na co dzień pokonuje krótkie odcinki, to należy sprawdzić je i odpowiednio przygotować do wytężonej pracy aby zapewnić sobie bezpieczeństwo.
A ilu z Was podróżuje? Przed daleką podróżą większość z nas dowiaduje się jak najwięcej o miejscu podróży, kulturze i zwyczajach ludności, potrawach. Sprawdzamy połączenia lotnicze i kolejowe, noclegi –przygotowujemy się.
Wydaje się to rozsądne, ale czy tak samo rozsądni jesteśmy podejmując decyzję o aktywności fizycznej? Z reguły wygląda to bardzo podobnie. Szkoła, zajęcia WF, zajęcia pozaszkolne: taniec, sztuki walki, piłka nożna. Studia i odrobina mniej aktywności. Następnie praca i 8-10 godzin w biurze. Około trzydziestki, może czterdziestki zauważamy, że trochę gorzej z kondycją, pojawiają się bóle pleców, coś „strzyka”. Podejmujemy decyzję „czas z tym coś zrobić”. Szybka wizyta w sklepie. Buty, koszulka, spodenki, pulsometr –bo się przyda i już jesteśmy gotowi. Zaczynamy od poniedziałku –tak jest łatwiej. Zajęcia grupowe, siłownia, bieganie, 2-3razy w tygodniu albo nawet i 5 jeśli zdecydujemy się na wszystko. Na początku jest super, waga spada, humor się poprawia, ból ustępuje –jesteśmy szczęśliwi. Jednak pewnego dnia dzieje się coś dziwnego –pojawia się ból pleców, barku, kolan. Odczuwamy dyskomfort, pojawia się zastój. Waga się zatrzymuje lub (co gorsze) wzrasta. Popadamy w zwątpienie. „Przecież się ruszam” –mówimy, „co robię nie tak”?
Najczęstszą przyczyną problemów u osób podejmujących aktywność fizyczną jest po prostu przetrenowanie (patrz. Objawy przetrenowania – jak je rozpoznać, czym grożą i jak im zapobiegać).
Dochodzi do niego najczęściej wskutek przecenienia swoich możliwości i mylnego przekonania, że wszystkie „te ćwiczenia są proste, przecież robiliśmy to kiedyś w szkole”.
Niestety okazuje się, że to wcale nie jest takie proste. Jeśli przez ostatnie kilkanaście miesięcy nasza aktywność ograniczała się do spaceru na przystanek autobusowy to nie możemy spodziewać się, że wystarczy to aby poradzić sobie na zajęciach fitness czy na siłowni. Panuje błędne przekonanie, że wystarczy odwzorować ruch i uzyskamy efekty. Wiele ćwiczeń jak na przykład przysiad opiera się na mechanizmach, których nie widać z boku a są bardzo istotne (np. odpowiednia praca oddechowa zapewniająca bezpieczeństwo dla odcinka lędźwiowego kręgosłupa). Pamiętajmy, że powtarzanie nieprawidłowego ruchu utrwala tylko problemy i patologie.
Bardzo często pomijamy również czynniki antropometryczne takie jak np. wzrost, długość podudzia, budowa obręczy biodrowej. Nie uwzględniając tych czynników często nie zauważamy drobnych detali w wykonywanych ćwiczeniach, które decydują o uzyskaniu efektu i zmniejszają ryzyko kontuzji.
Decydując się na samodzielne rozpoczęcie przygody z aktywnością fizyczną powinniśmy pamiętać o kilku istotnych krokach:
-ocena stanu zdrowia (w razie konieczności badanie lekarskie),
-realna ocena naszych możliwości i stopnia zaawansowania,
-ocena funkcjonalna przeprowadzona pod kątem wybranej aktywności (może ją przeprowadzić fizjoterapeuta lub odpowiednio wykwalifikowany trener)
-dobór odpowiedniego obuwia i odzieży,
-odpowiednia progresja wykonywanych ćwiczeń oraz kontrola procesu adaptacji (periodyzacja treningowa)

Jeśli nie jesteśmy obarczeni poważnymi problemami zdrowotnymi i schorzeniami aparatu ruchu zastosowanie się do powyższych kroków zapewni nam bezpieczną przygodę z aktywnością fizyczną.

Podziel się

O autorze

Mariusz Dzięcioł

Magister fizjoterapii, absolwent Wydziału Rehabilitacji Ruchowej AWF Kraków. Fizjoterapeuta, masażysta i trener personalny. Pasjonat wschodnich sztuk walki od 7 lat studiujący ludzkie ciało poszukując nowych rozwiązań na gruncie terapii I treningu zarówno rekreacyjnego jak i sportowego. Na ciało człowieka patrzy jako całość a nie jej elementy.

Zostaw Komentarz